Zachodnia moda z lat osiemdziesiątych nieodłącznie kojarzy się nam z kolorami i pstrokatymi wzorami. Młodzi Amerykanie odczuwali wówczas znużenie powracającymi historiami o Wietnamie i pragnęli po prostu dobrze się bawić. Trzydziestoletnia Cyndi Lauper z albumem „She’s So Unsual” idealnie wpasowała się w potrzeby ówczesnych nastolatków i młodych dorosłych, a jej charakterystyczna barwa i styl ubioru zapisały się na trwałe w historii popkultury.
Trudne początki Cyndi Lauper
Dzieciństwo i wczesny etap dorosłości nie były dla piosenkarki usłane różami. Lauper wychowywała się w domu z ojczymem, który stosował przemoc między innymi wobec jej matki. Cyndi ze strachu i w obawie o swój los zdecydowała się w pewnym momencie rzucić szkołę (niektóre źródła podają, że została wyrzucona za wagarowanie) i uciec z domu. W wieku siedemnastu lat artystka otarła się chwilowo o bezdomność, by po czasie dotrzeć do Vermont, gdzie pragnęła rozwijać się w kierunku sztuki, nie zapominając jednak o swoich muzycznych korzeniach.
To właśnie muzyka dawała nastoletniej Lauper nadzieje na lepsze jutro. Wokalistka z początku śpiewała głównie covery znanych utworów, a pod koniec lat siedemdziesiątych została członkinią zespołu Blue Angel. Wydany w 1980 roku longplay bandu pt. „Blue Angel”, choć został ciepło przyjęty przez krytyków i słuchaczy zagranicą, w samych Stanach Zjednoczonych nie podbił list przebojów.

Dodatkowo Lauper twierdziła, że jeden z gitarzystów grupy zgwałcił ją po koncercie, mężczyzna po czasie jednak zaprzeczył. W wyniku nieporozumień i komercyjnego fiaska rozpad Blue Angel stał się faktem, a piosenkarka ponownie chwytała się dorywczych prac i śpiewała do kotleta, często w obskurnych knajpach.
Cyndi Lauper, czyli dziewczyny chcą się bawić
Przypadek chciał, że w jednym z takich małych, nowojorskich barów Cyndi trafiła na będącego na dorobku menadżera – Davida Wolffa. To za sprawą tej znajomości (najpierw biznesowej potem i osobistej) Lauper dostała życiową szansę i podpisała kontrakt z wytwórnią Portrait Records. Od tego momentu artystka mogła skupić się na przygotowywaniu nowego materiału, chociaż przez chwilę nie martwiąc się o pieniądze i dach nad głową. 13 października 1983 roku na sklepowych półkach pojawił się album „She’s So Unsual”.
Pierwszym singlem promującym wydawnictwo był numer „Girls Just Wanna to Have Fun”, który okraszony został kolorowym, zabawnym klipem, grającym wizerunkiem piosenkarki jako radosnej, ekscentrycznej dziewczyny. Utrzymany w estetyce new wave utwór podbił listy przebojów na całym świecie. Przekaz zawarty w kawałku szczególnie spodobał się młodym dziewczynom, które po prostu chciały się dobrze bawić. Teledysk definiował jaskrawość tamtej dekady oraz bunt, wyrażany wtedy często na wesoło, z przymrużeniem oka.

Cydni Lauper – artystka wielu twarzy
Chociaż album „She’s So Unsual” charakteryzuje głównie energiczne, radosne brzmienie, na płycie znalazły się również numery bardziej spokojne i melancholijne. Najlepszym przykładem był drugi singiel pt. „Time After Time”, który zdecydowanie różnił się od swojego poprzednika. „Time After Time” to kojąca ucho ballada, która ilustruje troski związane z miłością. Tekst został napisany w sposób mocno poetyki, przy użyciu wielu metafor i przenośni. Utwór nie tylko powtórzył sukces „Girls Just Wanna to Have Fun”, ale nawet go przebił, docierając do pierwszego miejsca na oficjalnej amerykańskiej liście przebojów.
Według słów Lauper – „Time After Time” był ostatnim numerem, który trafił na płytę i co ciekawe część szefostwa wytwórni pragnęła wybrać go jako pierwszy singiel, ale artysta zaprotestowała, twierdząc, że nie jest on najbardziej reprezentatywnym kawałkiem dla całego albumu. Następne single również trafiały do Top10 zestawień list przebojów. W mojej ocenie na wyróżnienie zasługują utwory: „She Bop” (czwarty singiel) i „Yeah Yeah”, które zamykało wydawnictwo.
Złoty okres Cindy Lauper
W związku z sukcesem „She’e So Unsual”, Cyndi Lauper otrzymała wiele prestiżowych wyróżnień i nagród, między innymi Grammy w kategorii: dla najlepszego nowego artysty. Rok 1984 i 1985 dla piosenkarki był czasem tysiąca wywiadów, koncertów i przywilejów, ale także negatywnych stron sławy – brukowce rozpisywały się o jej trudnej przeszłości. W 1985 roku Lauper wzięła udział w nagraniu kultowego kawałka „We Are The World” u boku największych gwiazd branży muzycznej. W międzyczasie artystka pracowała nad drugim solowym albumem, który ostatecznie wyszedł w 1986 roku.

Chociaż „True Colors” nie odniosło tak gigantycznego sukcesu jak poprzednik, to w samych Stanach Zjednoczonych sprzedało się w ponad dwóch milionach egzemplarzy. W późniejszym okresie piosenkarka przeplatała gorsze materiały z lepszymi, przy okazji coraz mocniej angażując się w sprawy społeczne oraz walkę o równe prawa kobiet i mniejszości.
Na koniec warto wspomnieć, że w 1985 roku w kinach pojawił się film „Girls Just Wanna to Have Fun”. Produkcja dzięki której na szersze wody wypłynęła Sarah Jessica Parker (późniejsza gwiazda „Seksu w wielkim mieście”), nawiązywała tytułem do hitowej piosenki Lauper. Pomimo tego w dziele Alan Metter oraz na ścieżce dźwiękowej nie pojawia się głos Cyndi. Dlaczego? Artystka nie była w stu procentach przekonana do tego projektu.

